W pewnym ...
` W pewnym
momencie jesteś tak przyzwyczajona do samotności,
że tracisz zdolność
kochania.
:( smutne
CHŁOPAK: Tęskniłem za Tobą w szkole, czemu Cię dzisiaj nie było?
DZIEWCZYNA: Sorki, ale musiałam iść do lekarza
CHŁOPAK: Naprawdę? Dlaczego?
DZIEWCZYNA: Ah nic takiego kilka szczepionek, badania okresowe...
CHŁOPAK: Aha
DZIEWCZYNA: A więc co dziś robiliśmy na matmie?
CHŁOPAK: Nic takiego tylko tona notatek nie martw się :)
DZIEWCZYNA: Ok dzięki
CHŁOPAK: Nie ma za co...
DZIEWCZYNA: Hey mam pytanie...
CHŁOPAK: Jakie?
DZIEWCZYNA: Jak bardzo mnie kochasz?
CHŁOPAK: Wiesz, że kocham Cię najbardziej na świecie
DZIEWCZYNA: Oki :
CHŁOPAK: A dlaczego pytasz?
DZIEWCZYNA: ...*CISZA*...
CHŁOPAK: Czy coś się stało?
DZIEWCZYNA: Nie nic...
CHŁOPAK: To dobrze
DZIEWCZYNA: Jak bardzo o mnie dbasz?
CHŁOPAK: Dałbym Ci świat w jednym uderzeniu serca gdybym mógł
DZIEWCZYNA: Naprawdę?
CHŁOPAK: Tak, jesteś pewna, że nic się nie stało?
DZIEWCZYNA: Wszystko ok
CHŁOPAK: Jesteś pewna?
DZIEWCZYNA: Tak jestem, czy byłbyś w stanie umrzeć za mnie?
CHŁOPAK: Wiesz, że dla Ciebie dałbym się zastrzelić każdego dnia kochanie...
DZIEWCZYNA: Naprawdę?
CHŁOPAK: Ale kochanie co się stało, widzę że coś z Tobą jest nie tak...
DZIEWCZYNA: U mnie dobrze, u Ciebie dobrze, u nas dobrze...wszystko ok
CHŁOPAK: Ok...Muszę lecieć, zobaczymy się jutro w szkole
DZIEWCZYNA: No dobra papa
CHŁOPAK: No, pa KOCHAM CIĘ
DZIEWCZYNA: Ja też Cię kocham
NASTĘPNEGO DNIA W SZKOLE
CHŁOPAK: Widziałeś dzisiaj moja dziewczynę?
KOLEGA: Nie...
CHŁOPAK: Oh
KOLEGA: No wczoraj jej też nie było
CHŁOPAK: No i wczoraj tak jakoś dziwnie się zachowywała jak gadaliśmy przez telefon
KOLEGA: No przecież wiesz jakie są czasami są dziewczyny...
CHŁOPAK: No tak...ale nie ona...
KOLEGA: No nie wiem co jeszcze mogę Ci powiedzieć
CHŁOPAK: No dobra muszę lecieć na matmę
KOLEGA: No nara pogadamy później
WIECZOREM
DZIEWCZYNA: Halo?
CHŁOPAK: Dlaczego nie było Cię dzisiaj w szkole?
DZIEWCZYNA: Znowu byłam u lekarza.
CHŁOPAK: Jesteś chora?
DZIEWCZYNA: Muszę lecieć.Mama mnie woła.
CHŁOPAK: Poczekam.
DZIEWCZYNA: To może chwilkę zająć.Zadzwonię później.
CHŁOPAK: Dobrze...Kocham Cię tygrysku.
DŁUGA PAUZA...
DZIEWCZYNA: *ZE ŁZAMI W OCZACH* Wydaje mi się, że powinniśmy się rozstać.
CHŁOPAK: Co???Jak???Dlaczego???..........
DZIEWCZYNA: To jest dla nas najlepsze rozwiązanie.
CHŁOPAK: Dlaczego?
DZIEWCZYNA: Kocham Cię...
KLIK
DZIEWCZYNY NIE MA W SZKOLE JUŻ OD TRZECH TYGODNI.NIE ODBIERA TAKŻE TELEFONÓW...
CHŁOPAK: Hej
KOLEGA: Siemka
CHŁOPAK: Co nowego?
KOLEGA: Nic.Gadałeś ostatnio ze swoją byłą?
CHŁOPAK: Nie.
KOLEGA: Czyli nie słyszałeś...
CHŁOPAK: Czego niby nie słyszałem?
KOLEGA: Nie wiem, czy to ja powinienem być tym, kto Ci to powie.
CHŁOPAK: Ej kur*a co jest?Powiedz mi!!!
KOLEGA: Ohhh...Zadzwoń pod ten numer: 433-555-3468
CHŁOPAK: Ok.
CHŁOPAK DZWONI POD TEN NUMER PO SZKOLE.
RECEPCJONISTKA: Halo, tu szpital Świętej Mari Magdaleny.Przy telefonie pielęgniarka Beckham.
CHŁOPAK: Uh...To musi być zły numer.Szukam mojej koleżanki.
RECEPCJONISTKA: Jak się nazywa ta koleżanka?
CHŁOPAK PODAJE DANE.
RECEPCJONISTKA: Tak, to dobry numer.Ona jest jedną z pacjentek.
CHŁOPAK: Naprawdę?Co jej się stało? Jak ona się czuje?
RECEPCJONISTKA: Jest w pokoju nr.646 w budynku.A na rozdziale trzecim.
CHŁOPAK: Co się stało?
RECEPCJONISTKA: Proszę przyjechać i zobaczyć się z nią.Do widzenia.
CHŁOPAK: Nie!Proszę poczekać!
*SYGNAŁ ROZŁĄCZENIA*
CHŁOPAK PRZYJEŻDŻA DO SZPITALA.
CHŁOPAK: Boże, co się stało?
DZIEWCZYNA: ..............
CHŁOPAK: Kochanie, rozmawiaj ze mną!
DZIEWCZYNA: Ja....
CHŁOPAK: Ty co?Co?
DZIEWCZYNA: Mam raka i wkrótce...umrę.
CHŁOPAK ZACZYNA PŁAKAĆ
DZIEWCZYNA: Dzisiaj w nocy odłączą mnie...
CHŁOPAK: Dlaczego nic mi nie powiedziałaś?
DZIEWCZYNA: Chciałam Ci powiedzieć, ale nie mogłam.
CHŁOPAK: Dlaczego?
DZIEWCZYNA: Nie chciałam Cię ranić.
CHŁOPAK: Nigdy nie mogłabyś mnie zranić.
DZIEWCZYNA: Chciałam tylko zobaczyć, czy czujesz do mnie to samo, co ja do Ciebie.
CHŁOPAK: ??????
DZIECZYNA: Strasznie Cię kocham i dałabym Ci świat w uderzeniu serca.Umarłabym dla Ciebie.Wzięłabym kulę za Ciebie...
CHŁOPAK: ...*NIE WIE CO POWIEDZIEĆ*
DZIECZYNA: Nie smuć się już!Kocham Cię i zawsze będę z Tobą tutaj.
CHŁOPAK: Dlaczego wtedy ze mną zerwałaś?
PIELĘGNIARKA: Proszę pana, godziny odwiedzin już się skończyły
W NOCY DZIEWCZYNA MYŚLI CIĄGLE O SWOIM BYŁYM...NAGLE DO POKOJU WCHODZI LEKARZ I PIELĘGNIARKA.ODŁĄCZAJĄ JĄ I...UMIERA.
CHŁOPAK NIE WIEDZIAŁ, ŻE DZIEWCZYNA PYTAŁA SIĘ GO TYLKO PO TO, BY USŁYSZEĆ TO PORAZ OSTATNI.ZERWAŁA Z NIM, BO WIEDZIAŁA, ŻE MA TYLKO TRZY TYGODNIE ŻYCIA I NIE CHCIAŁA ZADAWAĆ MU BÓLU I CIERPIENIA.
NASTĘPNEGO DNIA...
ZNALEŹLI NIEPRZYTOMNEGO CHŁOPAKA.BYŁ CAŁY ZAKRWAWIONY, Z PISTOLETEM W DŁONI ORAZ JAKĄŚ KARTKĄ.URATOWALI GO JACYŚ MĘŻCZYŹNI.WKRÓTCE TRAFIŁ DO SZPITALA W STANIE KRYTYCZNYM, LEKARZE NIE DAWALI MU DUŻYCH SZANS NA PRZEŻYCIE...
GDY ODZYSKAŁ PRZYTOMNOŚĆ POWIEDZIAŁ: Powiedziałem jej, że wziąłbym za nią kule..............i umarł...................
problem;/
hej
mam 18 lat
niewiem jak zaczac ale mam problem i prosila bym was o rade bo juz sama niewiem co mam zrobic mam totalny metlik.
Problemem jest jak zwykle chlopak poznalam go 2 lata temu i od tamtego czasu jestesmy ze soba. Poznalismy sie na fotce. Jak to zwykle na poczatku zwiazku niebylo zadnych problemow. Zaczelo sie gdy odkrylam ze on pisze z inna dziewczyna poznana na fotce tak jak zemna kiedys i ze postapi ze mna jak ze swoja poprzednia dziewczyna( tylko ze ja niewiedzialam wtedy ze on z kims innym kreci i wyszlo troche jaby z 2 na raz) ale przeprosil i wogole i mu wybaczylam no i jakos to bylo potem nawet ok dopuki niezobaczylam zdjecia na nk w jego galerii klasowej jak lezy sobie u jakiejs dziewczyny na kolanach oczywiscie to tez wytlumaczyl ale ja mu juz niepotrafilam tak zaufac jak kiedys bezgranicznie... do tego potem dochodzily esy od jakis kolezanek "kochanie" "skarbie" "misiu" to tez wytlumaczyl no ale dalej bylismy razem on byl bardzo zazdrosny o mnie bo ja kocham tanczyc i chodzilam na dyskoteki odstresowac sie wiec zrezygnowalam z tego i powoli tracilam przyjaciol... potem w czerwcu pojechal nad morze z kumplami bezemnie wogole sie nieodzywal wrocil i wkoncu jak nasze rodziny pojechaly nad morze do jednej miejscowosci to spedzilismy razem 2 tyg i to nas zblizylo polepszylo nasze relacje bylo tak cudownie po tym sie troche zmienil ale i tak zawsze gorowali kumple zawsze wybieral imprezy z nimi a nie mnie, na te imprezy tez chodzil bezemnie. potem w grudniu stal sie dziwny nerwowy ciaghle sie na mnie wyzywal co go ktos niewkurzyl to ja obrywalam tak ciagle bylo...wiele razy mu mowilam o tym co czuje i wogole ale twierdzil ze sobie wymyslam. wiedzialam ze ma mature to bedzie mial mniej czasu i wogole i ten caly rok od grudnia ciagle czekalam na niego wytrzymywalam jego humory staralam sie jak moghlam byc wsparciem dawac cieplo za to on polecial w odwrotna strone i potem przyznal mi racje ze niechcial zeby mi sie znudzil jak by byl taki za czuly i wogole ale za to polecial w odwrotna strone dziekowal mi sie zezostawilam go wtedy i wogole i mielismy nadrobic po maturze to ja w czerwcu szlam do szpitala wiec w weekend przed pujsciem mielismy gdzies pojechac spedzic razem czas lub chociaz na dyskoteke pobawic sie bylo juz ustalone co i jak a on nagle mi powiedzial przed samym weekendem ze jest impreza u chlopakow nic wiecej niepowiedzial czy idzie czy nie... poszedl wystawil mnie ... mowil potem ze zaluje ja lezalam caly miesiac najpierw w szpitalu potem w lozku w domu... bardzo ciezko bylo mi lezec i nic nierobic bo bylam przykuta do tego lozka a on sie bawil dobrze z kolegami... potem bylo chwile ok ale zaraz po tym mial mnie calkiem w dupie a ja mimo to dalej sie staralam bo wiedzialam ze studia stres i wogole ale juz niemoglam wytrxzymac tego totalnego mienia w dupie powiedzialam mu kilka razy jak jest wkoncu za ktoryms razem dotarlo to do niego powiedzial ze puscil stery ale ze teraz chce to naprawic zlapac stery i wogole tak zlapal ze mnie zostawil ze tak bedzie lepiej dla mnie i wogole ze nic niemoze mi dac...ale ja niechcialam zeby odchodzil bo go kochalam i kocham a przeciez liczy sie bycie z druga osoba wystarczy ze byl hcialam mu wtedy dac tak duzo jak potrafie...niewiedzialam co mam robic czy go znienawidzic czy nie ale czekalam wrocil za 2 tyg chcial zebym wrocila i wogole niepowiedzialam nic zaczelismy sie spotykac wkoncu przemyslalam to i sie zgodzilam choc niebylam przekonana ze warto bo jzu weszlam kilka razy do tej samej rzeki i zalowalam... w piatek pojechalismy nad jezioro z nim i jego 2 przyjacielami... mialo to nas zblizyc bo teraz miedzy nami bylo krucho i chcielismy to odbudowac... tak nas zblizylo ze rozwalilo...dowiedzialam sie 1 dnia przypadkiem od jego przyjaiol podczas imprezowania niechcacy chlapneli ze byl na jakiejs dysko potem ze spotkali sie z takimi 35 latkami pili z nimi i wogole najpierw zaprzeczyl a potem sie przyznam, a ja nic o tym niewiedzialam ukryl to przedemna a dowiedzialam sie od ludzi ktorych 1 raz na oczxy widzialam i znalam zaledwie kilka godzin... wiec poszlam sprawdzic busy zeby pojechac nast dnia ale jego przyjaciel pobiegl za mna i powiedzial ze wkurwiony jest bna siebie bo on nic niewiedzial i wogoole zacza tlumaczyc zaczelismy gadac o nim . mOj chlopak powiedzial mi potem ze niechcial mi powiedziec bo wiedzial ze miedzy nami jest krucho i niechcial psuc a wiedzial ze to zepsuje... no ale ok jakos to wkoncu przetrawilam nast dnia w sob wieczorem w nocy sie strasznie poklucilismy bylismy na imprezie nad jeziorem dalej i zostawil mnie gdzies poszedl to ja sie wrocilam do domu ale wrocilam spowrotem bo za barem byla moja torebka... no i potem znalezlismy go poszlismy nad wode usiasc pogadac i znow sie poklucilismy i mnie zostawil to isiedzialam tam dalej potem podszedl do mnie jakis chlopak i zaczelismy chwile rozmawiac no ale poszlam z tamtad i znow spotkalam go i znpow sie poklucilismy worcilismy do domku i mialam w niedziele rano jechac ale on niechcial zebym jechala to wkoncu zostalam i w niedziele bylo tak obojetnie wogole przez ten caly wyjazd to bylismy jak znajomi a nie para wrocilismy w pon wczoraj i rozmawialismy troche i wogole i mieslimy sie zastanowic czy to ma sens a raczej ja ale potem siadlam na laptopa ktorego mu pozyczyalam i oddal mi i znalazlam ciekawa zecz...poznal jakas dziewczyne na czacie wymienil sie z nia gg i pisali ze soba duzo pisal do niej tak czule milo tak jak do mnie kiedys ze tylko mysl o niej podnosi go i wogole tylko brakowalo slowa kocham cie ... pisali o karaoke o imprezie ale twierdzi ze nigdzie niebyl a dla mnei caly czas byl oschly zimny zero uczuc.... i co ja mam zrobic dalej tkwic w tym czy to zakonczyc...? kocham go ale niewiem czy jeszcze da sie cos z tegfo poskladac... on tez twierdzi ze kocha... ale teraz zastanaiwam sie czy niemylilam sie do tego jaki jest.... ma piekne wnetrze, jego slowa i wogole odnosnie naszego zwiazku i wogole ale to co robi rani... a przeciez czyny swiadcza przedewszystkim o czlowieku a nie slowa... prosze pomozcie mi co mam zrobic
Metallica
Słucham "Unforgiven", mojego ulubionego obok "Nothing Else Matters" utworu; już parę razy- pomaga na zły humor:)
Trudny wybór...
oto daję Ci :
kilogram miłości:

milion pieniędzy:

365 dni spokoju:

tonę szczęścia:
i cudownych przyjaciół .

co wybierzesz?
by Sawannah
Zamknij
Zniknij
z serca i pamięci
Zniknij
uwolnij mnie od siebie
Zniknij
pomimo starych chęci
Pozwól
zapomnieć o niebie
Zniknij
choć Cię potrzebuje
Zniknij
rozumu i serca sprzeczność
Zniknij
choć w snach Cię całuję,
Odejdź
lecz nie na wieczność
Boli
kiedy jesteś obok
Boli
kiedy Cię nie widzę
Kocham
zawsze kochać będę
Będę,
;pppp
Heej =***
jestem tu nowa tak więc ;D
Siemson jestem Ania ;)
mam naście lat ;**
postaram się być aktywna itp;)
jeśli chcecie to zostawcie zapro :***
pzdr :***
EjGroziszMi.
; *****
1. Napisz imię osoby płci przeciwnej.
2. Który kolor najbardziej lubisz: czerwony, czarny, niebieski, zielony czy żółty?
3. Pierwsza litera twojego imienia?
4. Miesiąc urodzenia?
5. Który kolor bardziej lubisz czarny czy biały?
6. Imię osoby tej samej płci.
7. Ulubiony numer?
8. Wolisz jezioro czy morze?
9. Napisz życzenie (możliwe do spełnienia!).
Skończone ? zobacz poniżej ;
Odpowiedzi ;
1. Kochasz tę osobę.

2. Jeżeli wybrałaś /eś:
Czerwony ? twoje życie jest pełne miłości.
Czarny ? jesteś konserwatywna /y i agresywna /y.
Zielony ? twoja dusza jest zrelaksowana i jesteś osobą na luzie. 
Niebieski ? jesteś spontaniczna /y i kochasz całusy i pieszczoty tych, których kochasz.
Żółty- jesteś bardzo szczęśliwą osobą i udzielasz dobrych rad tym, którzy są w dołku.
3. Jeżeli pierwsza litera twojego imienia jest:
A-K - masz w sobie dużo miłości, którą ofiarujesz bliskim i przyjaciołom . 
L-R - Próbujesz cieszyć się życiem na maxa a twoje życie uczuciowe wkrótce rozkwitnie.
S-Z - lubisz pomagać innym a twoje przyszłe życie uczuciowe wygląda bardzo dobrze.
4. Jeśli urodziłaś /eś się w:
Styczeń - Marzec
Rok minie ci bardzo dobrze i odkryjesz, że zakochasz się w kimś zupełnie nie oczekiwanym.
Kwiecień - czerwiec
Twój związek (uczuciowy) jest bardzo silny, będzie trwał długo i pozostawi wspaniałe wspomnienia na zawsze.
Lipiec- wrzesień
Będziesz mieć wspaniały rok i doświadczysz dużą zmianę w życiu na lepsze.
Październik - grudzień
Twoje życie uczuciowe nie będzie zbyt wspaniałe, ale w końcu odnajdziesz swoją bratnią duszę.
5. Jeśli wybrałaś /eś
Czarny : twoje życie obierze inny kierunek, co będzie dla ciebie bardzo korzystne i bardzo cię to ucieszy.
Biały : Będziesz mieć
przyjaciela, któremu można będzie całkowicie zaufaćizrobiłby dlaciebie
wszystko, ale ty możesz sobie z tego niezdawaćs prawy.
6. Ta osoba jest twoim najlepszym przyjacielem.
7. To jest ilość twoich bliskich przyjaciół w twoim życiu.
8. Jeśli wybrałaś /eś:
Jezioro: Jesteś lojalnym przyjacielem i kochanką /iem.
Morze: Jesteś bardzo spontaniczna /y i lubisz zadowalać ludzi.
9.To życzenie
spełni się tylko wtedy, gdy wstawisz ten test do 5 innych klanóww ciągu
jednej godziny. Jeśli wyślesz je do 10 klubów spełni się przed twoimi nastepnymi urodzinami
The End
Stoję nad przepaścią...pewna swego...
by uwolnić swą duszę
z piekła cielesnego.
Spoglądam za siebie
by ujrzeć jeszcze raz świat, od którego uciekam...
Zielona trawa pachnąca jeszcze rosą,
Drzewa spowite zielonymi sukniami
tańczące prze muzyce szalonego wiatru.
Niebo tak niebieskie jak twoje oczy,
w które codziennie pragnęłam patrzeć,
Słońce, tak szczęśliwe, jakby nieświadome
burzy, która rozpętała się już dawno temu na ziemi..
Natura taka radosna...
Skrywa straszne tajemnice ludzi...
Jest obrusem zakrywajacym spruchniały stół,
Makijażem zakrywającą niedoskonałości człowieka...
Jest dobrą miną do złej gry.
Zamykam oczy...
czuję wiatr, który odsuwając mnie od przepaści,
przywołuje wspomnienia...
chwile które spędziłam z najbliższymi...
będą tęsknić...ja również
to naturalna kolej rzeczy.
Naglę czuję łzę, która spływa mi po policzku,
Maluje mi się uśmiech na twarzy...
chory usmiech...
nie pora na niego...
ale on jest...
pokazał się właśnie teraz..
w tak niewłaściwej sytuacji...
on wie, że muszę to zrobić.
Otwieram oczy...
Słońce łaskocze mnie swymi promieniami,
w nadmiarze nagrzewa moją bladą cere.
Nagle widzę ciebie...
I znów uśmiech...znów się pokazał...
Biorę głowę na dół...
patrze spokojnie w przepaść....
widzę jak spadam,
rozbijam głowę o skałę...
tonę...umieram...
Słońce chowa się na chwilę...
znów łzy...te smutne...
i strach...oplata mnie swoimi cierniami...
Gdzie jesteś mój kochany?
Chcę być tam gdzie ty!
Biorę głowę w górę...
z kamienną twarzą patrzę przed siebie...
już bez uczuć...bez zmartwień...
Dłoń na moim ramieniu...
I smutna twarz mego anioła...
spadłam...już po wszystkim...