Dla wszystkich samotnych serduszek...:*** | Fotka.com

Dla wszystkich samotnych serduszek...:***

Zarówno na forum jak i na wielu innych witrynach, bardzo często w kwestiach tematów damsko męskich poruszany jest problem w stylu. „Już nie jest tak jak dawniej” „w moim związku wieje nudą”. Wielu partnerów narzeka, ze strony damskiej np. „że on zamiast zabrać ją gdzieś wieczorem czy iść wcześniej do lóżka, woli siedzieć przed komputerem, późno wraca z pracy” czy ze strony męskiej. „Ona już nie wygląda tak pociągająco, nie maluje się, nie stroi a do lóżka przychodzi w normalnej koszuli zamiast bielizny erotycznej”. Nuda w związku jest pierwszym i bardzo często głównym powodem ukradkowych spojrzeń za innymi osobnikami, co z kolei w niektórych przypadkach prowadzi do zdrady swojego partnera i całkowitego zniszczenia związku.
Zastanówmy się na początku jakie cechy wchodzą w skład poznawania się dwóch osób odmiennej płci. Weźmy typową sytuacje dwójki młodych atrakcyjnych ludzi. On chodzi do klubu posiedzieć z kolegami napić się i poznać kobietę. Patrzy na potencjalne kandydatki z punktu widzenia wyglądu i mowy ciała. Tyle wie i na tym bazuje. Całej reszty dowie się później. Ona maluje się idzie tańczyć i chce wyglądać atrakcyjnie, nie znosi pijanych nachalnych gości, ale jeśli facet który się jej podoba podejdzie i powie coś miłego chętnie wda się z nim w dalszą konwersację. 90% przypadków zawierania znajomości w takim miejscach trwa dłużej jeśli zachodzi pewien związek : obydwie osoby szybko przypadną sobie do gustu. Tutaj po podejściu do kobiety pojawia się atrakcyjny wizerunek. Facetowi do szczęścia na początku wystarczy ładna buzia, dobra figura i podkreślone kobiece kształty. Ona pomimo ze wystrojona i pociągająca ma serdecznie dość bycia postrzeganą przez pryzmat swojej fizyczności. Ma dość bycia traktowaną przez wielu facetów jako materiał na ekstra seks. Chce być postrzegana poprzez swoją osobowość. Proces poznawania się zaczyna się niemal zawsze od inicjatywy ze strony faceta i pokazania jego atrakcyjnych cech.(Trochę z chwalenia się, w moim długim towarzyskim życiu miałem 2 przypadki za blisko 10 lat, gdy atrakcyjna dziewczyna podeszła do mnie i powiedziała coś w stylu „Podobasz mi się i chciałabym Cie poznać”). On podchodzi rozmawia z nią mówi o sobie i swoich pasjach, ma wyszukane poczucie humoru, uśmiecha się, jest zainteresowany i traktuje ją przy tym z szacunkiem. Pyta o to jaką jest osobą. Jest pewny siebie, emanuje męskością i erotyzmem. Ale trzyma to wszystko z daleka i ma nad tym kontrolę. Nie prosi, nie nalega. Jest pierwszy dotyk, jest super uśmiech. Okazuje się że ona i on są do siebie podobni. Lubią spędzać czas w podobny sposób, mają zbliżone zainteresowania, lubią taką samą muzykę(to cechy realne) czy śmieją się z podobnych dowcipów, zwracają uwagę na podobne cechy u innych ludzi( to cechy psychiczne). Jest pierwszy pocałunek, coś nowego, numer telefonu, pożegnanie i obietnica nowego spotkania. On pomimo że często poznaje nowe kobiety, widzi w niej atrakcyjną dziewczynę nie tylko do sexu, lecz do czegoś więcej. Chciałby ją poznać lepiej. Może z nią zaznać wiele cudownych chwil, w łóżku, może pochwalić się nią kolegami, iść na imprezę czy jechać na wakacje. Przecież tak fajnie się im rozmawiało, bardzo podeszła mu jej osobowość, żadna suka, tylko normalna dziewczyna na poziomi, ładna, otwarta, serdeczna. Ona wracając do domu, myśli że poznała fajnego faceta, pewnego siebie emanującego spokojem i dobrym poczuciem humoru, po raz pierwszy od dłuższego czasu poczuła się przy facecie wyjątkowo. Chciałaby żeby zadzwonił i zaproponował następne spotkanie. Chociaż trwało to krótko, miała wrażenie jakby znała go od zawsze.
Specjalnie wybrałem taki przypadek. Opisując go zwróciłem uwagę na jedna zasadnicza rzecz. Zainteresowanie z obydwu stron już na początku. Podobieństwa, czy nie jest tak że, poznając drugie osoby bardzo często zwracamy uwagę na podobne cechy u innych ludzi?? Czy to nie podobieństwa wiążą nas ze sobą??
Wracamy do dwójki naszych bohaterów. Zaczynają się spotykać, on zabiera ją wszędzie a ona jest ucieszona, bo jeszcze nigdy nie poznała nikogo takiego. On jest czarujący, obyty towarzysko a przy tym rozsądny. Ma dobrą prace, mieszkanie, perspektywy na przyszłość, zarządza tym wszystkim w sposób spokojny, myśląc o przyszłości. Są spotkania, chemia motyle w brzuchu pierwszy seks. Jest tęsknota. Pojawiają się plany długoterminowe. Zaczynają mieszkać razem poznają się coraz bardziej i po jakimś czasie stają się dla siebie codziennością. Emocje opadają, obydwaj pracują ale już nie wychodzą jak dawniej, już nie ma szalonej spontaniczności i zabawy, nie ma podtekstów, żartów i szybkich godzinnych ucieczek od znajomych na miłosne uniesienia tylko we dwoje. Praca, dom , od czasu do czasu wyjście. Mają siebie nawzajem, ale mimo to, nie jest tak jak na początku. Uczucie gaśnie. Pojawiają się sprzeczki i niedomówienia. Oboje obwiniają drugą stronę i oddalają się od siebie. Pojawiają się kłótnie i kilkudniowe milczenie, obrażanie się a potem są rozmowy i powroty. Ona przyzwyczajona do inicjatywy faceta niewiele robi. On chcąc uniknąć trudnych tematów ucieka w prace, kumpli, wypady ze znajomymi. Oddalają się od siebie czują, że to już nie jest to coś, chemia gdzieś się ulotniła i nastała szara codzienność. Związek rozpada się i obydwoje cierpią. Próbują rozmawiać próbują, szukać połączenia. Obydwoje chcą dać sobie drugą szansę ,ale widmo szarej codzienności i pamięć o tym jak to jak się skończyło przeszkadza.
W tym przypadku pokazana jest częsta sytuacja życiowa dwójki młodych ludzi. Zastanówmy się dlaczego tak się dzieje?? Pozwólcie, że zadam kilka pytań. Ilu ludzi na świecie zostaje milionerami a ilu przez całe życie tylko o tym marzy?? Ilu ludzi chcących zwiedzać świat i jego najpiękniejsze zakątki robi to a ilu o tym tylko marzy?? Ilu ludzi wstaje z uśmiechem na ustach co rano do pracy a ilu narzeka?? Ilu facetów chciałoby mieć przy sobie dziewczynę która jest modelką i oglądają się za nią wszyscy, a ilu je ma naprawdę?? Przykłady są podane tylko w jednym celu. Pokazania tego ze pociąga nas to co niedostępne dla nas lub trudne do zdobycia. Na początku oni musieli na siebie pracować. Ona poznała go i chciała żeby zatrzymał się na dłużej. Pokazywała mu więc swoją atrakcyjność, chciała tego go bo wierzyła ze poznała faceta innego niż wszyscy. On z kolei starał się żeby jej nie stracić z tego samego powodu. W jego głowie rysował się obraz kobiety dla niego, kobiety wyjątkowej. Przecież o takie trudno teraz i na pewno wielu facetów jest dla niego konkurencją. Po jakimś czasie oni przestali mieć wobec siebie wymagania. Byli łatwi dla siebie. Spędzali czas bardziej z obowiązku niż z przyjemności, brak było inicjatywy na coś nowego. Przestali być dla siebie wyzwaniami.
Druga sprawa to brak wytwarzania próżni miedzy sobą. Codzienność, dostępność, przytłoczenie powtarzalnością dnia powszedniego. Co przez to rozumieć? Wróćmy myślą do pierwszego ich spotkania. Zauważając rozstanie(po pierwszym spotkaniu) i ochotę na kolejne chwile razem zaczyna się proces wspominania, myślenia o drugiej osobie. Człowiek to dziwna istota, spłataliśmy figla teorii ewolucji, która zapewne nie przewidziała ze logiczna cześć naszego mózgu rozwinie się w naszych głowach w tak wielkim stopniu. Za tym idą emocje, inne niż strach czy poczucie zaspokojenia podstawowych potrzeb. Jesteśmy skazani na odczuwanie emocji. Nie zrozumienie ich, tylko odczuwanie. One istnieją tylko w naszym umyśle, żadnej na świecie nie ma. Nie można ich zmierzyć żadną wielkością fizyczną ani nadać cech uniwersalnych cech rzeczywistych. Wiec mówiąc o tym mam na myśli to że miłość, nienawiść, ból, pożądanie. To wszystko bierze się z myślenia. Najczęściej myślimy o drugiej bliskiej nam osobie podczas jej nieobecności lub gdy nam jej brakuje. Wytwarza się próżnia, poprzez brak zaspokojenia potrzeby bliskości. Nazywamy to tęsknotą. Każdy lubi być szczęśliwy i czuć się dobrze a tęsknota powoduje zgoła odmienne samopoczucie. Pragniemy wiec bardziej i bardziej. Wymyślamy coraz to nowe sposoby na zaspokojenie oczekiwań drugiej strony. Wszystko po to aby ją zdobyć i mieć jej więcej dla siebie. Brak tego uczucia zabija związek. Dlaczego jest tak że załamujemy się dopiero po stracie bliskiej osoby?? Wraca jej niedosyt. Weźmy inny bardziej codzienny przykład. Większość ludzi tęskni za zdrowiem dopiero gdy są chorzy. Czy nie dlatego ze mamy to na co dzień?? Porównajmy to co do szczęścia wystarczy cierpiącemu straszną chorobę człowiekowi a co zdrowemu idącemu przez życie z ambicjami młodemu zdobywcy. Sprawy dla nas pospolite i łatwe spychamy na dalszy plan. Nie myślimy o nich.
Kolejnym ważnym argumentem jest struktura poligamii. Dotyczy to głównie mężczyzn. Bardzo często już w okresie stagnacji uczuć, zaczynają się oni rozglądać po innych partnerkach. Natura pomimo ze rozwinęła nasz mózg i tak nadała nam pierwotne instynkty. Seks jest jednym z najważniejszych takich instynktów . On jako samiec jest zaprogramowany na zapłodnienie jak największej ilości samic, wszystko bierze się to stąd, że w naturze w której nie istnieje miłość, współczucie czy humanitaryzm przetrwają tylko osobniki najsilniejsze. Jednym z nadrzędnych celów każdego organizmu żywego jest podtrzymanie gatunku i przekazanie najsilniejszych cech genetycznych dalej. Kultura jednak zaszczepiła nam monogamię, co w dzisiejszych czasach, w świecie gdzie mamy choroby weneryczne, AIDS oraz strukturę społeczeństwa wyznaczaną przez pieniądze jest słusznym posunięciem. Kierując tok myślenia w drugą stronę należy się przyjrzeć roli jaką kobiety odgrywają w związkach. Bardzo często spotykamy się z opinią że atrakcyjne kobiety są właśnie niedostępne i trzeba mieć kasę żeby je mieć. Wszak popyt na nie jest ogromny. Zastanówmy się jak zachowuje się potencjalny facet próbujący zdobyć taką kobietę wierzący w taki właśnie stereotyp. Mianowicie facet rozpieszcza kobietę, nie pozwala jej płacić za nic. wszystko to jest jego inicjatywa. On zrobi wszystko byleby ona z nim była. Po jakimś czasie przychodzi znużenie i brak ochoty na dalszy wysiłek. ale rozpieszczona dziewczyna nie zamierza się starać, tylko wychowana w stereotypie że facet ma o nią walczyć rozgląda się za kimś innym. Ona nauczona że on jej daje wszystko na tacy traci szacunek do niego. Ważne jest żeby na związek pracowały 2 strony. Było wzajemne zainteresowanie i niedostępność, i nowe pomysły na zagospodarowanie czasu. Szacunek i podziw budzi się osiągnięciami i tym do czego się dochodzi.
Sprawa powrotu po rozstaniu jest dość skomplikowaną sprawą. Najczęściej wspominając byłych partnerów bierzemy pod uwagę tylko koniec naszej relacji. Wyobraźcie sobie że jesteście w grupie znajomych i super się bawicie a nagle wchodzi wasza była druga połówka z nową swoja drugą połówką. Smutniejecie, a dlaczego?? Czemu dobry humor który utrzymywał się przez cały poprzedni czas ulotnił się w oka mgnieniu?? Jeśli dzień później wspomnicie swoja wczorajszą imprezę to o czym pomyślicie najpierw?? Czy nie jest tak że wspomnienia cudownych chwil przychodzą najczęściej w takich sytuacjach i pojawia się szczególnie piekący ból??
Ostatnim i najbardziej kontrowersyjnym moim zdaniem problemem jest podejście do sexu. Niezrozumienie i niedopasowanie się dwojga partnerów do siebie pod względem temperamentu seksualnego jest najczęstszą przyczyną zdrad. W naszej społeczności ciągle pokutuje opinia że kobiety sexu nie lubią lub jest on czymś niemoralnym i zakazanym. Czy zatem nadużywanie sexu przez kobiety(skupmy się jednak na tym bo to temat trudniejszy) jest czymś złym. I tak i nie. Statystyczna dziewczyna, mająca raz w życiu ochotę na szybką jednonocną przygodę z obcym facetem, naraża się na niebezpieczeństwo. Dzieje się tak dlatego ze w męskim świecie i podejściu do kobiet dzisiaj przespanie się z dziewczyną już na pierwszym spotkaniu bardzo często jest powodem do chwalenia się czy dumy. Generalizacja o kobiecie idzie w świat i wszyscy postrzegają ją jako łatwą a wtedy nie jest ona wyzwaniem. Dziewczyna rezygnuje z sexu z obawy i pozostaje on w sferze jej wyobraźni. A gdy zdecyduje się znowu pojawia się rozczarowanie. Bo nie jest tak jak sobie wyobraziła. Z drugiej strony o sexie niektórym ciężko mówić(zwłaszcza niedoświadczonej kobiecie z mężczyzną) i otworzyć się na nowe rozwiązania. Powiedzieć czego pragniemy i czego oczekujemy. Szukać razem nowych rozwiązań. Ja np. raz w życiu kilka lat temu miałem związek z dziewicą i mówię takim stanowczo NIGDY WIĘCEJ!!!! Coś co mamy dzielić tylko z jedną osobą przez długi czas musi być dobre i nas łączyć a nie być powodem do frustracji. Zasypianie wkurwionym, odwróconymi plecami do bliskiej osoby i niemoc w wyrażeniu swoich potrzeb może zniszczyć nawet największe uczucie.
To co napisałem jest moja opinią z punktu widzenia faceta. Oparłem to doświadczeniach własnych i osób z mojego otoczenia. Po części zostało to podpięte pod generalizacje na świecie wedle których często myślimy. Wrzucamy ludzi do worków z nalepkami wedle ogólnie przyjętego wzorca. Jako przykład wziąłem jeden dość wąski przypadek relacji damsko męskich. Wiadomo że ktoś może to uznać za stek bzdur. I najlepsze jest to że ma rację. Jak to się mówi prawda i wartość zależy najczęściej od kontekstu w jakim jej używamy. To co dla jednego ważne dla innego jest bezwartościowe. To co dla mnie piękne dla was może być brzydkie. I to co dla was jest frajdą dla mnie może być nudą przez duże N
Pozdrawiam
 
Lubisz to?
konto usunięte
Zajebista prawda...Stary lepiej ując tego nie można... ZGadzam się w 100000000...% z Tobą
20 Iunie 2011
konto usunięte
Może z nią zaznać wiele cudownych chwil, w łóżku, może pochwalić się nią kolegami, iść na imprezę czy jechać na wakacje.
17 Mai 2011
16.05.2011

wiesz co...

 -Wiesz co chyba dorosłam.
-Po czym tak uważasz?
-Bo po raz drugi zaczynam doceniać miłość którą On mi dał. Którą uszczęśliwić Mnie chciał.
-No tak ale już za późno...





Kiedy pytasz co u mnie, uśmiecham się pod nosem i unoszę dumą, że przestałam się Tobą interesować w odpowiednim momencie.




Lubisz to?
konto usunięte
taak dokładnie... ;|
16 Mai 2011
13.05.2011

; c .

 


` / . Czasami chciałabym nauczyć się być obojętna ; c .
 

Lubisz to?
konto usunięte
GosieX swoimi słowami mówisz tym samym to iż facet nie ma uczuć ale w końcu każdy ma swoje zdanie
16 Mai 2011
konto usunięte
dziewczyny mają gorzej :) bo to one przeżywają najbardziej... ;|
15 Mai 2011
Ja też
15 Mai 2011
13.05.2011

.............

Bo to,co najbardziej 'trwałe' to jaszybciej ustaje...



-Kochasz mnie..??

-...

-Kochasz mnie?

-...

-Kochasz mnie!?

-...

-No powiedz,czy mnie kochasz!

-Nie. Nie kocham Cię. Kochałem tę dziewczyną,którą niedawno byłaś!!













Hej skarbie. Co robisz?:*
Hmm... W tej chwili to z Toba zrywam. Nic ciekawego...





Nigdy nie jesteśy sami,tylko nie chcemy pomocy od innych ludzi. Wolimy tych,na których nam najbardziej zależy...




Lubisz to?
` Nigdy nie jesteśy sami,tylko nie chcemy pomocy od innych ludzi. Wolimy tych,na których nam najbardziej zależy...`
14 Mai 2011
12.05.2011

ojj....

- 2 słowa , 9 liter? - Był ch*jem

Pośród tego brudu ,smutku i szarości...

W sercu tej dziewczyny sam uśmiech gości...




Ostatnio się dowiedziałam,że mam
myślenie magiczno-życzeniowe...
Może to i lepiej...?
Przynajmniej potrafię marzyć









"Zastrupiały już rany na reku,
Jednak nie ma zamiaru zagoić się ta na sercu..."




Lubisz to?
konto usunięte
wcale tak:P
18 Mai 2011
konto usunięte
wcale nie;p
17 Mai 2011
konto usunięte
Kocham Cię też pasuje:P
16 Mai 2011
12.05.2011

Tytuł posta..

Hej. ;)

 

 

 

 

Co myślicie o związkach na odległość ?

Lubisz to?
konto usunięte
noo ja jestem w takim zwiazku :) ogolnie Mój chłopak mieszka 12 km ode mnie ale jest w domu rzadko bo jezdzi pod warszawe do pracy na dwa trzy tygodnie aale jak wraca tooo spedzamy duuzo czasu ze soba
20 Mai 2011
konto usunięte
wielkie NIE ... maja sensu...
17 Mai 2011
konto usunięte
nie polecam ...
16 Mai 2011
12.05.2011

:::::muah ::::**

Pochyliła głowę i przycisnęła usta do jego ucha. - Mój - szepnęła. - To jedno krótkie słowo wstrząsnęło nim aż do głębi duszy. Sięgnął po jej dłonie, odwrócił je wnętrzem do góry i na każdej z nich złożył pocałunek. - Moja - odszepnął... :*

Jesteś moim marzeniem,
czasem też utrapieniem.
Często miewam wrażenie,
że jesteś moim cieniem.
Bo gdziekolwiek nie pójdę,
bo gdziekolwiek nie spojrzę,
widzę Ciebie,
tylko Ciebie.

i wiesz , kocham Cię za to
że kiedy się złoszczę
na Ciebie i siadam dalej,
to Ty bez zastanowienia
siadasz koło mnie ,
przytulasz i mówisz ,
że kochasz ..

I nagle dostrzegałam Twoje spojrzenie skierowane w moje odbicie w szybie. Zmieszany szybko odwróciłeś wzrok, nie zdając sobie nawet sprawy jak głośno zaczęło bić moje serce.

Bo miłość jest jak wiatr,nie widać jej lecz ją czuć ;**



Lubisz to?
konto usunięte
- 2 słowa , 9 liter? - Był ch*jem
13 Mai 2011
konto usunięte
tak piękne, ale nie konieczne nie realne.Zawsze nadzieje trzeba miec
13 Mai 2011
` Zmieszany szybko odwróciłeś wzrok, nie zdając sobie nawet sprawy jak głośno zaczęło bić moje serce.`
13 Mai 2011
11.05.2011

Hmmm....

"A ta mała,szara dziewczyna kochała się w nim tak kolorowo..."

 

 

 

Czemu głupim babom trafiają się prawdziwi i warci miłości faceci,

a normalnym kobietom trafiaja się same pustaki...?

 

 

 

 

xD- mina kolesia ,któremu powiesz,że go kochasz...

 

 

 

Ona- Lubisz mnie?

On-Nie.

Ona-Czy uważasz,że jestem ładna?

On-Nie.

Ona- Gdybym umarła,płakałbyś za mną?

On-Nie.

Ona odchodzi

On łapię za rękę

i

mówi:

Nie lubię Cię tylko kocham,

nie uważam,że jesteś ładna,tylko piękna,

gdybyś umarła nie płakałbym,tylko umarł z tęsknoty...

 

 

 

 

"Zawsze można się dogadać...

<-- On chce kupić miłość,

ona woli ja sprzedawać..."

 

 

 

 

 

 

Lubisz to?
konto usunięte
On chce kupić miłość, ona woli ją sprzedawać. - cytat z piosenki Verby :)
14 Mai 2011
konto usunięte
Katy... realizujesz jakąś misję?:D
13 Mai 2011
konto usunięte
- 2 słowa , 9 liter? - Był ch*jem
13 Mai 2011
11.05.2011

Bolesne wspomnienie

Słuchając Muzyki Koleżanki Ani przy pomniała mi sie moja Historia.

 

Pozwolę sobie opisać bo może komuś sie to przyda i wyciągnie jakieś
wnioski jak ja.


Byłem w 3 klasie Technikum. Poznałem Pewną Dorotę na czasie dla samotnych.

Ona zza Poznania i dzieli nas ponad 500 km ale spróbowałem. Czemu nie.

Na początku mi nie zależało. Dałem jej dane do siebie i pocztę.

23 grudnia jakoś tak wyszło że wysłałem jej numer telefonu a ona wieczorem zadzwoniła.
Ja akurat chory za zapalenie oskrzeli ale od tego telefonu sie 3 letnia historia.

Od tego dnia ona do mnie dzwoniła do mnie w dzień w dzień. Godzina rozmowy minimum.
Zakochaliśmy sie w sobie. Od razu zacząłem odkładać kasę na wyjazd do niej. Trasa troche długa.
8 godzin jazdy pociągiem z przesiadkami. By u niej być wstawałem na pociąg przed 5 a potem
u niej byłem na 14. Pięknie ładnie cudownie bajkowo było. Ja przydałem jej rodzicom do gustu
a ona była tą jedyną. Jeździłem do niej co jakiś czas. Kiedyś przypadkiem będąc u niej jej
koleżanka dała mi swoja pocztę. Napisałem do niej a ona mi odpisała że to co ona mówi to tylko

bajka dla mnie. Nie uwierzyłem. Przecież było tak pięknie. Jej koleżanka mówiła ze mnie zdradza.

Ona mnie kocha. Jak niby ma zdradzać? A jednak.

w 3 rok znajomości udało mi sie przyjechać godzine wcześniej. Miała być sama.

Wiec postanowiłem zrobić jej niespodziankę.
Kwiaty, szampan. Wchodzę do domu, drzwi otwarte a gdy byłem w środku zastałem ją.

Ona ze swoim byłym sie kochała na kanapie. Szok, szał zdziwienie.

Wkurzony postanowiłem wrzucić na piechotę do poznania wzdłuż torów

a potem do siebie pociągiem. Nie pamiętam ile płakałem ale pamiętam ból.

Rozrywał mnie od środka. Gdy wróciłem do domu nie wiedziałem jak sie pozbierać ale

dobra przyjaciółka mi pomogła.

 

 

Dziś wspominam to z uśmiechem na ustach jako doświadczenie.

Ktoś musiał to przeżyć i nie żałuje bo dostałem porządną lekcje. Znalazłem pozytywy,

choć do tej pory to boli jak nie wiem.

 

 

 

Jeśli czytając to wyciągniecie jakieś wnioski to chwała wam:)

Ja sie nie poddałem mimo takiego ciosu. Jak potrzeba więcej coś opisać to priw.

 

PS Morał Taki. Nie poddawać się mimo że czasami los potrafi nas z nokautować.

 


Lubisz to?
konto usunięte
wiara nie ma początku... aby miała koniec:D
16 Mai 2011
konto usunięte
Izabela, wszytko co ma początek ma też i koniec. wiara również..
15 Mai 2011
konto usunięte
grunt to sie nie poddawac;) zycie czesto daje nam niezle w kosc,ale musimy wyciagac z tego wnioski i nie poddawac sie;) isc dalej przez to zycie z podniesiona glowa , wierzac,ze wszystko sie ulozy i,ze gdzies tam, ktos na nas czeka;) ^^
15 Mai 2011

Pewnie większość z was zna takie historie z własnego życia:(



 

 






Lubisz to?
konto usunięte
2 jest fajna ..;)
15 Mai 2011
Ta 1 mi się podoba i 2 piosenka. ;(
11 Mai 2011
konto usunięte
tą 2 uwielbiam ; )
10 Mai 2011
1 254 255 256 257 258 715