Bogowie grają w kości i nie pytają wcale, czy chcesz przyłączyć się do gry.
Jest im obojętne, że właśnie porzuciłeś kogoś, dom, pracę, karierę czy marzenia.
Bogowie kpią sobie z twojego poukładanego życia, w którym każde pragnienie można osiągnąć wytężoną pracą i wytrwałością.
Bogowie nie przejmują się zbytnio ani naszymi planami na przyszłość, ani oczekiwaniami.
Gdzieś we wszechświecie rzucają kości, i przypadkiem wypada twoja kolej.
I odtąd zwyciężyć lub przegrać – to tylko kwestia szczęścia.
Patrząc w księżyc uświadamiam sobie, że tak naprawdę przegrałam...
Moje życie wyglądało jak gra w pokera, postawiłam wszystko na jedną kartę i straciłam.
I nie wiem skąd jeszcze biorę siły, żeby szeroko się przy Tobie uśmiechać,
aby pokazać, jak świetnie sobie bez Ciebie radzę.
Teraz się pozbierałam.
Nie jestem już tak perfekcyjna jak wcześniej,
Nie potrafię już tak pięknie żyć.
Nie potrafię szczerze się śmiać.
Ale jestem.
Wstaje z łóżka żeby przeżyć kolejny cholernie pusty dzień.
Nie utrudniaj mi tego.
Nie wracaj.
Jak mam rozpoznać swoją drugą połowę?
Nie bojąc się ryzyka.
Ryzyka porażki, odrzucenia, rozczarowań.
Nigdy nie wolno nam rezygnować z poszukiwania miłości.
Ten, kto przestaje szukać, przegrywa życie.
MiLLa7777