Razem i na zawsze.
To Bylo niemożliwe!
On nie żył... Nie mógł stać przed nią.
ON NIE ŻYŁ!!!
Nie było go tu. Nie miał prawa.
Ani ludzkiego, ani Boskiego, ani żadnego innego prawa!
A jednak stał przed nią.
A jednak patrzył na nią dośc żywo, jak na osobę nieżyjącą.
A jednak żył.
Przypomniała jej się przeszłość.
Ich pierwsze spotkanie.
Nienawiśc, która szybko przerodziła się w miłość.
Którtkie, szczęśliwe chwile.
I jego śmierć.
Chęć zemsty...Zemsta.
Lata spędzone w samotnośći i cierpieniu.
Żal, gorycz, tęsknota...
A teraz prawda o tym, że on jednak zyje.
Po tylu latach...On staję przed nią.
Wzbierały w niej emocje.
Nie wiedziała co teraz czuje do niego, Miłość? Nienawiść? No co???
Nie wiedziała co ma zrobić, jak zareagować?
Chyba nadal go kochała, ale nie mogła znieść tego, że ją zostawił, że pozwolił opłakiwać, cierpieć, tęsknić, mścić się...
To przez niego była sama.
Powoli zaczęły jej kapać łzy z oczu.
Podeszła do niego. Wymierzyła mu siarczysty policzek.
On wiedział, że zasłużył.
Spojżał na nią smutnymi oczami.
Chciał by wszystko było jak dawniej, ale nie wiedział czy ona też tego chce?
Jej ulżyło...
Powoli przytuliła sie do niego...
Teraz naprawdę mogli byc szczęśliwi.
Razem i na zawsze.