TO JUŻ SIĘ SKOŃCZYŁO... - Dla wszystkich samotnych serduszek...:*** | Fotka.com

Dla wszystkich samotnych serduszek...:***

 Odejdź.


Spakuj w torbę zło, jakie nosisz w sobie.
Zdradę schowaj w teczkę, niech się nie wychyla.


Zgiń.


Sprzątnij po kłamstwach, które tobie są posłuszne.
Do słoika wlej strumień sztucznych łez.


Przepadnij.


Spal w kominku wszystkie fałszywe obietnice.
Zabierz chciwość, bo się tu rozgości.


Tak obładowany ciężkim bagażem.
Stań na zboczu drogi.
Może ktoś naiwny.
Zaprosi cię do siebie

 

[by www.fotka.pl/profil/DeadWorld]

 

 

 

 


Byłam taka szczęśliwa. Nigdy wcześniej nie czułam się tak dobrze. Przez 2 lata nierozłączni. Podobni do siebie jak dwie krople wody. Po prostu zakochani. Dwa lata spędzone razem, dniami i nocami. Mówił, że już zawsze tak będzie, że nigdy mnie nie zostawi i że naprawdę mnie kocha. Powtarzał to przez całe dwa lata a ja mu uwierzyłam. Byłam taka głupia. 

Pewnego dnia czar prysł. Wszystko to co układaliśmy przez ten wspólny czas, nasze plany i marzenia pękły jak bańka mydlana.

Powiedział jedno słowo, jedno głupie słowo. Pozornie nic nie znaczące a zrujnowało wszystko.


Ja: [...] a Ty w ogóle kochasz mnie jeszcze?

(pytanie zadane w śmiechu, gdyż się wygłupialiśmy)

On: NIE.

(usiadł i popatrzył w dal a ja zaniemówiłam)

po chwili

Ja: jak to? Ty chyba nie mówisz poważnie, prawda? Żartujesz?

On: Nie.

(wstał i wyszedł)


Już więcej go nie widziałam. Tak jakby zapadł się pod ziemię.

Nie wiedziałam dlaczego tak się stało. Co się wydarzyło, że tak postąpił. Czy zrobiłam coś źle...

Miesiąc później odbył się pogrzeb. Jego pogrzeb. Popełnił samobójstwo.

Zostawił tylko list. List do mnie:

 

 

Mariko !


 Na początku tego mojego krótkiego i ostatniego listu chciałbym Cię za wszystko przeprosić. Wiem, że przeze mnie cierpiałaś i cierpisz nadal. To wszystko miało inaczej wyglądać. Nasze plany, marzenia...wierzyłem w nie. Chciałem z całych sił by się spełniły. Lecz to było silniejsze ode mnie. Przepraszam.

Tego dnia gdy zapytałaś się mnie czy Cię jeszcze kocham, powiedziałem że nie. Kłamałem. Kochałem Cię do ostatniego mojego dnia i kochać będę zawsze. 


Byłem chory. Tego dnia rano byłem u lekarza. Powiedział, że już dużo czasu mi nie zostało. Chciałem powiedzieć Ci wcześniej ale nie umiałem. Nie chciałem Cię martwić. Wolałem wszystko zakończyć i odejść. Rak to nie byle jaka choroba. 


Przepraszam Cię za wszystko. Pamiętaj, że zawsze Cię kochałem i kochać będę.


Na zawsze Twój


Tomek.

Lubisz to?
Jeżeli to prawda-współczuję z całego serca.Może też podobnie bym postąpił,odejść w ciszy nie robiąc nadzieji i problemów innym...Wiem że boli ale to jest chwila,czasem się nie ma czasu żeby pomyśleć i prawdziwie pożegnać:(
18 Decembrie 2010
konto usunięte
Jeżeli to jest historia na realu to Ci współczuje. A co do Tomka... chyba bym inaczej postąpił...Nie wiem cięzko postawić się na jego miejscu.
18 Decembrie 2010
konto usunięte
To prawdziwa historia czy zmyślona? Bo to jest mocne :wtf:
17 Decembrie 2010