26.05.2011
Vorbei
Aż mnie zapomnisz
Są dni kiedy się boję
Zapomnieć wszystkie kolory, które mi dajesz
Są noce kiedy nie śpię
I myślę o naszej obietnicy, która się powoli łamie
Obraz na ścianie, prawie biały i pusty
Historia, którą malowaliśmy wciąż blaknie
Powinna zostać jak wtedy
Jednak czas za bardzo ją zmienia
Minęło, minęło ostatnie pytanie
i wiem że dni są stracone
To minęło, znajduje nowe cele
Znów wolna- wiem jest tak dużo
Przeszłość milczy
Ostatnie lato było blisko
Nasze cienie odbijają się na mokrych od deszczu szynach
Droga do domu była trudna
Całe lato wygrywaliśmy
(a teraz?)
Obraz w dłoni był właśnie namalowany
Tygodnie sprawiają, że dorastamy,jednak (jednak!)
Nie ma nic ważniejszego
od naszego ostatniego dnia
A teraz myślę z powrotem, myślę o Tobie
Myślę o naszym lecie i pytam się
Gdzie ty teraz jesteś
Jaki teraz jesteś i jak się śmiejesz
Jak płaczesz
Jak śpisz
Jak piszesz
Jak krzyczysz
Myślisz od czasu do czasu o naszym wspólnym lecie?
Przecież,
Wtedy wyłonię się, zaczerpnę powietrza i będzie dla mnie jasne,
że nasz czas się skończył
Nawet gdy był najlepszy
I, że wiatr przynosi już następną zimę
Zapisuję Cię, takim jakim byłeś
- jako najpiękniejszy letni dzień
Minęło, minęło ostatnie pytanie
i wiem że dni są stracone
To minęło, znajduje nowe cele
Znów wolna- wiem jest tak dużo
Przeszłość milczy
Są dni kiedy się boję
Zapomnieć wszystkie kolory, które mi dajesz
Są noce kiedy nie śpię
I myślę o naszej obietnicy, która się powoli łamie
Obraz na ścianie, prawie biały i pusty
Historia, którą malowaliśmy wciąż blaknie
Powinna zostać jak wtedy
Jednak czas za bardzo ją zmienia
Minęło, minęło ostatnie pytanie
i wiem że dni są stracone
To minęło, znajduje nowe cele
Znów wolna- wiem jest tak dużo
Przeszłość milczy
Ostatnie lato było blisko
Nasze cienie odbijają się na mokrych od deszczu szynach
Droga do domu była trudna
Całe lato wygrywaliśmy
(a teraz?)
Obraz w dłoni był właśnie namalowany
Tygodnie sprawiają, że dorastamy,jednak (jednak!)
Nie ma nic ważniejszego
od naszego ostatniego dnia
A teraz myślę z powrotem, myślę o Tobie
Myślę o naszym lecie i pytam się
Gdzie ty teraz jesteś
Jaki teraz jesteś i jak się śmiejesz
Jak płaczesz
Jak śpisz
Jak piszesz
Jak krzyczysz
Myślisz od czasu do czasu o naszym wspólnym lecie?
Przecież,
Wtedy wyłonię się, zaczerpnę powietrza i będzie dla mnie jasne,
że nasz czas się skończył
Nawet gdy był najlepszy
I, że wiatr przynosi już następną zimę
Zapisuję Cię, takim jakim byłeś
- jako najpiękniejszy letni dzień
Minęło, minęło ostatnie pytanie
i wiem że dni są stracone
To minęło, znajduje nowe cele
Znów wolna- wiem jest tak dużo
Przeszłość milczy
Lubisz to?