WITAM
Normalnie bym tego nie zrobił, ale akurat nie mam się komu wygadać więc wykorzystam ten blog do wylania moich gorzkich żali.
Trzy lata temu miałem kobietę, była piękna i mądra, na początku związku było wszystko ok, kochałem ją ponad życie, byłem w stanie poświęcić swoje życie dla niej a ona mnie jak psa zostawiła kiedy tylko pojawił się problem.
Problemem było moje nadużywanie narkotyków i alkoholu, w przeciągu jednej chwili straciłem dosłownie wszystko dom, dziewczynę i wszystkie pieniądze.
Podniosłem się ze swojego dna i musiałem żyć dalej, wróciłem do Polski znalazłem prace i żyje tylko za chiny nie mogę zaufać żadnej kobiecie.
Wszystko bym zrozumiał gdyby nic nie robiła tylko od razu wyjechała do tego swojego chłopaka, ale ona nie, ona jeszcze kopała leżącego zamiast mi pomóc, to jeszcze zabawiła się moimi uczuciami i odeszła w siną dal.
Wiem że trzy lata to dosyć sporo ale boli mnie w klacie kiedy o niej myślę i nie potrafię jej nienawidzić.
Wiem też że nasz związek się rozpadł również z mojego powodu przez moja narkomanie, ale mimo wszystko leżącego się nie kopie.
Prosiłbym też młode osoby, które miały jakąkolwiek styczność z narkotykami bądź alkoholem, zeby przestały, jest naprawdę mnóstwo innych ciekawych rzeczy do czynienia niż dragi i alko.
TO BY BYŁO NA TYLE, MUSIAŁEM SIĘ GDZIEŚ WYGADAĆ. DZIĘKI