Witam
Cześć wszystkim ;)
Jestem tu nowa więc może zacznę od przedstawienia się;P
Na imię mam Kasia, jestem z Krosna (woj. podkarpackie),
mam 17 lat...
Dołączyłam tu do was gdyż mam problem jak większość zapewne... Nie radze sobie z tym, jest ciężko..
A chodzi tu o chłopaka jak zwykle.. No więc. Mam starszego brata, on kolegów. Bardzo często z nimi przebywam, można powiedzieć, że codziennie. I wśród tych znajomych jest chłopak początkowo mi obojętny. Po jakimś czasie zaczął do mnie pisać SMSy, i tak pisaliśmy dość długo. Pewnego dnia była u mnie imprezka mała;P siedziałam koło niego a on ni z tego ni z owego złapał mnie za rękę... Potem były SMSy: idziemy na spacer, na fajkę itp... zaczęłam się z nim spotykać. Nikt o tym nie wiedział. I miał nie wiedzieć bo w tej ekipie jest koleś który od niepamiętnych czasów się we mnie kocha, on jest jak takie duże dziecko, strasznie zazdrosny mimo , że nic mnie z nim nie łączyło i on o tym dobrze wiedział bo mu to mówiłam dużo razy. No wracając do tamtego to ja się właśnie tak z nim spotykałam, rozmawiałam o tej całej sytuacji ale stwierdziliśmy, że będzemy się spotykać tak, żeby nie było żadnych podejrzeń. I tak się toczyło, po paru imprezach ludzie zaczęli zauważać mniej więcej, każdy każdego pytał. Po 4 miesiącach się wkurzyłam. Postawiłam sprawe jasno: albo się ujawniamy i pokazujemy, że jesteśy razem albo kończymy. Długo rozmawialiśmy... On nie chciał się ujawniać... Bał się, powiedzial że tego nie widzi... Więc skończyliśmy ... Przez dwa dni płakałam, nie mogłam spać, jeść. Teraz dalej z nimi siedze a tam jest ON. Jak go widze to po prostu nie wiem co mam zrobić. Nie potrafie tak po prostu o nim zapomneć... On mówił mi, że też nie może zapomnieć, że cały czas myśli ... No i co ja mam zrobić? Chciałabym do niego wrócić ale nie chce się chować tak jak przedtem... on sam tez nie wie czego chce... Help!