12.02.2011
be my valentine.
Jeśli sądzisz, że ktoś stał Ci się obojętny to po chwili znajdzie się moment,
gdy zapragniesz jego obecności bardziej niż kiedykolwiek...
To miały być pierwsze Walentynki, które spędze z kimś.
Z kimś, kogo kocham.
No niestety, wszystko się rozpadło na kilka dni przed.
Jest mi cholernie przykro.
Jak sobie radzicie TEGO dnia?
Czy naprawdę najlepszym ze sposobów jest nie wychodzenie z domu i nie włączanie telewizora?
Nie chce poniedziałku. Boje się tego dnia. Boje się, że nie będę mogła się skupić na niczym
i będę myśleć tylko o tym jaka to jestem beznadziejna, że nie potrafię przytrzymać przy sobie faceta.
jak temu zaradzić? czuje się bezsilna...
Lubisz to?