;d . - Dla wszystkich samotnych serduszek...:*** | Fotka.com

Dla wszystkich samotnych serduszek...:***

24.04.2011

;d .

 Ah, zaczynam lubić poranki - nawet te poniedziałkowe. A jaki musi być warunek, bym je lubiła ? Najzwyczajniej w świecie - ton Jego głosu, nic więcej mi nie potrzeba. Obudził mnie o 6:45 dzwoniąc i namawiając do tego bym podniosła się z łóżka. Tak też zrobiłam - wstałam uradowana i wstąpując po drodze do pokoju Młodego, udałam się zrobić kawę. O dziwo zostałam zaskoczona - była tam jakaś panna, tak wiem - wtopa. O nic nie pytałam, tylko z uśmiechem podałam im kawę - wiem tylko tyle , że ma na imię Agata. Szybkim pędem się ogarnęłam i poleciałam do szkoły. Spóźniłam się na autobus, więc musiałam drałować na pieszo - było tak lodowato , że myślałam iż ręce mi odpadną. Po drodze oczywiście prawie zostałam ochlapana przez jakże cudownego kierowcę busa,eh. Dotarłam do szkoły chwilkę spóźniona. Lekcje mijały w miarę dobrze - miałam fazę na siedzenie z Łukaszem i kompletną wyjebkę na nauczycieli. No i się doigraliśmy - podczas gdy nauczyciel od historii streszczał nam szczegóły drugiej wojny światowej - my z Łukaszem w najlepsze byliśmy zajęci sobą - tj. jedzenie, śmianie się, pisanie smsów. Podczas gdy pisałam Dominikowi by przyszedł do mnie wieczorem - mój telefon wylądował w rękach nauczyciela. Wstałam jak poparzona - nikt nie ma prawa zabierać mi mojego telefonu. Grzecznie poprosiłam o zwrot mojej własności - nauczyciel mnie lekceważył dalej prowadząc lekcję. Powtórzyłam więc głośniej, później jeszcze głośniej i jeszcze - aż Łukasz zaczął mnie uspokajać. Nic nie pomogło - ani ja nie byłam ciszej, ani telefon nie był w moich rękach. W końcu wylądowałam u pedagog - cudownie. Powiedziała mi , że jeszcze jeden jakikolwiek wybryk i wylatuję z tej szkoły, bo wszyscy mają mnie dość. Dobrze wiedzieć - ale jesteśmy po równo, bo ja też dość mam tego budynku. Z chęcią pójdę do jakiegoś innego liceum. Marudziła mi chyba z godzinę, po czym dostałam telefon. A jakaż była moja radość, i jak szybko opadło mi ciśnienie i złość przeszła To jest rzecz materialna, której strzegę jak niczego w życiu - nienawidzę gdy ktoś obcy ma mój telefon w swoich łapskach. Była dziewucha Dominika nadal patrzy się na mnie krzywo - uh, jeszcze zapewne nie wie , że do siebie wróciliśmy. Ciekawe czy za to też do mnie wystartuje - yhym ta zapewne z koleżankami. Ogólnie szybko minęły mi lekcje. Umówiłam się z Kubą , że ma czekać na mnie pod szkołą i pójdziemy coś zjeść na miasto, bo nie chce Nam się gotować. Poszliśmy na pizzę i dowiedziałam się jakże cudownych rzeczy. Prawie się udławiłam kawałkiem pizzy, gdy Młody wywalił tekstem 'daj spokój, wiesz o Niej więcej niż ja. parogodzinna przygoda, tyle'. Ja zaniemówiłam, a On chyba ogarnął , że powiedział to głośno. Zapanowała dziwna cisza - szybko jednak ją zakończyłam mówiąc 'noo, rozumiem' , i jak najszybciej zmieniając temat. Nie znałam Kuby od tej strony, no ale - jak kto woli. Po obiedzie udałam się na tańce - noga nadal bolała mnie dość mocno. Nie szedł mi układ ani trochę, a przecież niedługo występ. Nie dałam rady - i ból nogi, i brak skupienia. Tomek non stop się na mnie darł, i słusznie. Byłam dziś beznadziejna. Skończyliśmy po około godzinie, bo najzwyczajniej w świecie powiedziałam mu , że dziś gówno ze mnie będzie. Postanowiłam wrócić do domu na piechotę - chciałam odreagować cały ten stres, którego nabawiłam się na tańcach - chyba pierwszy raz w życiu. Zawsze to tam chodzę by się odpręzyć, a dziś? Szkoda słów. W domu byłam około 17. Zabrałam się za referat z fizyki ,którey odkładałam na ostatnią chwilę, i nie wiadomo kiedy zastał mnie wieczór. Gdyby nie telefon od Dominika który wyciągnął mnie na spacer - nie zauważyłabym chyba nawet jakby to była północ - ah tak, nauka wciąga haha. Ogarnęłam się i wyszłam do Dominika, który czekał już przed blokiem. Poszliśmy na dłuuugi spacer po osiedlu - zimno było bardzo, ale to nie ważne - ważne było to , że On był obok. Sporo rozmawialiśmy o całej sytuacji. Oboje mieliśmy do siebie dużo żalu, jednak wiem , że to ja byłam tą bardziej winną. Przecież to moje serce pokochało dwóch facetów na raz, i to ja popełniłam błąd. Jednak w miarę to ogarnęłam, i jest dobrze tak jak jest. Cieszę się , że mam Go znów obok , że mogę czuć dotyk Jego dłoni i oddech, a co najważniejsze - mogę czuć bicie Jego serca - serca, które teraz bije w idealnym rytmie. Wróciliśmy do domu jakoś przed północą - nie powiem, dość długo spacerowaliśmy - jeszcze w międzyczasie spotkaliśmy znajomych, więc trochę się zagadaliśmy. Teraz właśnie skończyłam fizykę, i spadam, bo Domnik zaraz wyjdzie spod prysznica. Branoc.

Lubisz to?
konto usunięte
Tak ja też bym tak chciała.
25 Aprilie 2011
konto usunięte
Suuuper ;) Też tak chcee :(
24 Aprilie 2011