pan D i pan K ...
Pomieszało mi się już wszytko..
mam do nich słabość...
ale od początku ...
Pan D : znam go pół roku,jest zajebisty,cudnie całuje ...
Pan K : chłopak ze szkoły,coś się między nami dzieje ...
teraz tak : wczoraj gdy przeglądałam archiwum z nktalk zauważyłam wiadomość od pana D,który napisał,że nie może o mnie zapomnieć i byłam w totalnym szoku,bo pierwszy raz widziałam tą wiadomość na oczy...
już wcześniej sobie go odpuściłam,bo pomyślałam,że i tak nie wyjdzie a teraz tak dziwnie się czuję,bo mam świadomość,że nie wyjdzie ani z panem K ani z panem D
ponieważ:
pan D mieszka ode mnie ok.100km, ma rodzine u mnie w mieście,ale co z tego jak przyjeżdza do rodziny tylko na święta.. mogłabym się z nim widywać,ale co drugi tydzien;//
między mną a panem K coś się ewidentnie dzięję,ale ani on ani ja nie jesteśmy w stanie zrobić pierwszego kroku... on za 2 miesiące odchodzi ze szkoły i tyle go będę widzieć
nie kocham ani pana D ani pana K,bo sądzę,że nie da się kochać dwóch chłopaków na raz ...
a z resztą nie zakochuję się tak łatwo...
poprostu kurde mam do nich cholerną słabośc ;/ ahhh
pozdro ;*