wróciłam...
kolejny raz jestem smutna przez niego.. kiedyś chociaż miałam jego przyjaźń, słuchałam jak mi sie zwierza, czułam że potrzebuje ze mna rozmawiać mimo że wiedziałam że nic innego między nami nie może być, poza tym co jest... od jakiegoś czasu w ogóle ze sobą nie gadamy, jest między nami taki dystans który rozwala moje serce z każdym dniem coraz bardziej... może dzięki temu znalazłam przyjeciółke, kocham Ize ale ona kocha Jego! a ja im dopinguję, chcę żeby byli razem jeśli się kochają mimo że to niszczy moją duszę... chciałabym móc tylko z nim rozmawiać, chciałabym móc mu pomóc kiedy tego potrezbuje, chciałabym go przytulić kiedy jest smutny i nie chce mu sie żyć.. mimo że to rani mnie od środka chce znów z nim rozmawiać jak dawniej do 4 nad ranem <3 tylko tyle