MANCHESTER UNITED - OD KOŁYSKI AŻ PO GRÓB | Fotka.com

MANCHESTER UNITED - OD KOŁYSKI AŻ PO GRÓB

 

Sytuacja kadrowa w Manchesterze United jest coraz lepsza. Do treningów wraca powoli Antonio Valencia.

Według informacji The Sun ekwadorski pomocnik trenował ostatnio z rezerwami ?Czerwonych Diabłów? i odbył niemal całą sesję treningową.

Powrót Valencii do gry to nie jedyną dobrą wiadomość dla sir Alexa Fergusona. Coraz lepiej mają się również Rio Ferdinand i Michael Owen.

Ferdinand trenuje już na siłowni, gdzie wzmacnia kontuzjowane kolano, które wykluczyło go z gry w mistrzostwach świata. Owen z kolei codziennie pracuje z fizjoterapeutą i dołączy do treningów z pierwszym składem, kiedy ten wróci do Europy.

Lubisz to?

Tournee 2010: Diabły gromią, piękny debiut Chicharito!

 

Gwiazdy MLS w Houston zbladły szybko, a Manchester United udzielił Amerykanom diabelskiej lekcji futbolu. W wygranym 5:2 (2:0) spotkaniu w barwach ?Czerwonych Diabłów? zadebiutował Javier Hernandez.

Sir Alex Ferguson w ostatnim spotkaniu w ramach przedsezonowego tournee po USA i Kanadzie wystawił do gry mocno eksperymentalny skład. Szkot zdecydował się na formację 4-3-3, choć jedynym nominalnym napastnikiem był Federico Macheda. Na środku pomocy zagrał natomiast John O?Shea.

Kibice ?Czerwonych Diabłów? na stadionie w Houston nie musieli długo czekać na bramkę wicemistrzów Anglii. Federico Macheda na listę strzelców wpisał się po... 23 sekundach gry. Włoch wykorzystał nonszalancję obrońców i pewnym strzałem pokonał Donovana Rickettsa.

Gwiazdy MLS w kolejnych minutach prezentowały się niczym stremowani juniorzy w debiucie przed dużą publicznością. Jedynym usprawiedliwieniem dla piłkarzy z amerykańskiej ligi były tylko dwa treningi, które odbyli przed spotkaniem z Manchesterem United.

Perfekcyjne zrozumienie z kolegami wykazywał natomiast Macheda. W 12. minucie młody napastnik zdobył swoją drugą bramkę. Włoch najwyżej wyskoczył do piłki po dośrodkowaniu Naniego z rzutu rożnego i ładnym strzałem głową wpakował futbolówkę do siatki.

Dwa szybkie ciosy zupełnie zbiły z tropu gwiazdorów MLS. W 15. minucie gospodarze mogli jednak wrócić do gry za sprawą Juana Pablo Angela. Sprytne uderzenie piłkarza New York Red Bulls w efektownym stylu obronił Edwin van der Sar.

Dwubramkowe prowadzenie pozwoliło ?Czerwonym Diabłom? na spokojną grę. Efektownymi sztuczkami publiczność bawili Nani i Gabriel Obertan. Niestety Francuz po jednym z ostrych starć musiał opuścić boisko. Ferguson w jego miejsce wprowadził Toma Cleverleya.

W 28. minucie piłkarze z MLS przeprowadzili wreszcie składną akcję. Po szybkiej wymianie podań kąśliwy strzał na bramkę Van der Sara posłał Marco Pappa. Holender nie dał się zaskoczyć i odbił lecącą w kierunku bliższego słupka piłkę.

Jeszcze przed przerwą szansę na skompletowanie hat-tricka miał Macheda. Na własnej połowie piłkę długo holował Ryan Giggs, podał prostopadle w kierunku Włocha, ten miał przed sobą tylko bramkarza, ale wychodząc do podania nieznacznie się spóźnił i sędzia odgwizdał spalonego.

W 41. minucie zatrzęsła się w posadach bramka Amerykanów. Dwoma podaniami defensywę rywali rozmontowali Nani z Darrenem Fletcherem. Szkot zrobił wszystko jak należy, uderzył piekielnie mocno, lecz piłka odbiła się od poprzeczki. Chwilę później szansę pod bramką Van der Sara zmarnował Chad Marshall.

Tuż po zamieni stron nastąpiło spore przemeblowanie na boisku. Trener Bruce Arena zmienił aż sześciu zawodników. Sir Alex Ferguson roszad w składzie żadnych nie dokonał, a mający spory zapas sił piłkarze rywali zaczęli sprawiać coraz więcej kłopotów ?Czerwonym Diabłom?.

Bliski pokonania Van der Sara był w 48. minucie Marshall. Obrońca Columbus Crew uwolnił się spod opieki Johna O?Shea, uderzył mocno, ale trafił prosto w bramkarza United. Cztery minuty później Ryana Giggsa zmienił Darron Gibson.

Na składną akcję Manchesteru United w drugiej połowie trzeba było czekać aż do 60. minuty. Świetny rajd prawą stroną przeprowadził Rafael, zwiódł obrońcę pod linią końcową, zdecydował się na strzał i była to zła decyzja, bo lepiej ustawieni byli koledzy a z uderzeniem z ostrego kąta bez problemów poradził sobie Nick Rimando.

W 63. minucie nastąpiła najbardziej wyczekiwana zmiana meczu. Naniego zastąpił Javier Hernandez, dla którego był to nieoficjalny debiut w zespole Manchesteru United. Chicharito zebrał gromkie brawa od latynoskiej części publiczności.

Minutę później powody do radości mieli kibice dopingujący gwiazdy MLS. Z lewej strony boska rzut wolny wykonywał David Ferreira, dośrodkował na piąty metr na głowę Briana Chinga, który nie miał problemów z pokonaniem Van der Sara.

Gra wyraźnie nabrała tempa i przed piłkarzami zaczęły otwierać się kolejne okazje bramkowe. W 67. minucie znakomita interwencja Rimando powstrzymała Hernandeza przed wpakowaniem piłki do siatki.

Żadnych wątpliwości nie było już w 70. minucie. Rzut wolny przed polem karnym wywalczył Chicharito. Piłkę na dwudziestym metrze ustawił Darron Gibson, uderzył ile miał tylko sił, a futbolówka po chwili wpadła w okienko. Cóż to był za gol!

Nie był to jednak koniec popisów w wykonaniu ?Czerwonych Diabłów?. W 73. minucie w iście koncertowym stylu obrońców rywali ograł Tom Cleverley. Młody Anglik dwukrotnie podbijał piłkę nad bezradnymi rywalami i precyzyjnym strzałem wykończył całą akcję.

Kompletnie rozbici gospodarze nie byli w stanie stworzyć już żadnego zagrożenia. Piłkarze ?Czerwonych Diabłów? czuli się natomiast znakomicie. W 84. minucie precyzyjne podanie z głębi pola od Paula Scholesa otrzymał Hernandez. Meksykanin nie dał się złapać w pułapkę ofsajdową i mając przed sobą tylko bramkarza przelobował go ze stoickim spokojem.

W 90. minucie rozmiary porażki zmniejszył Dwayne De Rosario. Gwiazdy MLS mecz zakończyłyby z trzema bramkami na koncie, ale po strzale Brada Davisa piłka tylko odbiła się od słupka.

Man Utd: Van der Sar ? Fabio (Scholes 72?), J. Evans, Brown, Rafael ? Giggs (Gibson 52?), O?Shea, Fletcher ? Nani (Hernandez 62?), Obertan (Cleverley 23?), Macheda (Welbeck 62?)

Lubisz to?
konto usunięte
Gibson strzelił bardzo ładnego gola z rzutu wolnego :))
30 Iulie 2010

 

Sir Alex Ferguson twardo stoi po stronie rodziny Glazerów, choć amerykańscy właściciele są bardzo niepopularni wśród kibiców Manchesteru United.

Zdaniem Fergusona Glazerowie wykonują należycie swoją pracę. Zadłużenie klubu szacowane na 717 milionów funtów nie robi na Szkocie większego wrażenia.

? Dług powstał poprzez kupno klubu przez nowego właściciela. Wszyscy dobrze wiecie, że bez względu na to z jakim biznesem mamy dziś do czynienia, to niemal każdy jest finansowany z kredytów ? mówi sir Alex Ferguson.

? Manchester United jest klubem piłkarskim i chyba z tego powodu ma złą prasę. Źródłem niektórych tych informacji są nasi kibice.

? Kiedy Manchester United stał się spółką akcyjną, to zakup klubu przez inwestora był nieunikniony. Kupiła go rodzina Glazerów i niesłusznie jest krytykowana, bo klub mógł zostać własnością dowolnego inwestora.

? Musze przyznać, że obecni właściciele bardzo dobrze wykonują swoją pracę. Wspierają mnie jako menadżera i wspierają zawodników.

? Nigdy nie odmówiono mi, kiedy prosiłem o pieniądze na transfer piłkarza. Mogę tylko bronić mojego stanowiska. Nie mam żadnych uwag do rodziny Glazerów ? przekonuje Ferguson.

Niechęć wobec amerykańskich właścicieli widać nawet na przedsezonowym tournee Manchesteru United. Na jednym ze spotkań ochrona skonfiskowała transparent kibiców ? ?Love United, Hate Glazer?.

Lubisz to?

 

Ryan Giggs, który jest już żywą legendą Manchesteru United, przyznaje, iż dalszej gry w zespole najbardziej mobilizują go porażki, które są zawsze wielkim rozczarowaniem.

W minionym sezonie Manchester United stracił mistrzostwo Anglii na rzecz Chelsea, która uzbierała, w końcowym rozrachunku, zaledwie jeden punkt więcej. Walijczyk przyznaje, iż takie sytuacje mobilizują go do dalszej gry.

- Podczas mojego pierwszego sezonu w United przegraliśmy ligę z Leeds. To mi utkwiło w pamięci. Łatwiej jest się zmobilizować po serii porażek, niż po serii zwycięstw - przekonuje Giggs. - Dzieje się bowiem tak, iż rozczarowania sprawiają, że jesteś głodny gry.

- W każdym sezonie powinieneś szukać nowych wyzwań i ja właśnie tak robię grając w United. Tak się dzieję przed każdym sezonem. Na każdy z niecierpliwością czekam. Uwielbiam pomagać United, które pomaga mnie.

- Mam szczęście, że gram wśród tak wspaniałych piłkarzy, w tak świetnej drużynie. Nigdy nie było punktu, na którym mi by nie zależało. Właśnie dlatego od tak wielu lat gram w jednym klubie - zakończył Ryan Giggs.

Ryan Giggs jednak nie jest jedynym zawodnikiem Manchesteru United, który w klubie występuje od tak wielu lat. Innym przykładem zawodnika wiernego barwom jest Paul Scholes, który wraz z 'Walijskim Czarodziejem' przebywa obecnie na tourze po Ameryce Północnej.

- Zawsze umieli wywierać wielki wpływ. Świetnie wkomponowali się w standardy klubu. Są od lat idolami dla dzieci i bardzo dobrze, bo są dobrymi przykładami. Także ich życie jest godne podziwu - wtrącił się sir Alex Ferguson.

- Niesamowite jest to jak są konsekwentni. Wciąż dają z siebie wszystko na treningach, czy na meczach. Są godnymi do zapamiętania ludźmi - mówił Ferguson.

Na sam już koniec Ryan Giggs mimo zakończenia wywiadu postanowił dodać od siebie jeszcze kilka słów.

- Nawet teraz, pomimo upływu wielu lat, gra dla United jest wyjątkowa. Co by się nie działo wokół Old Trafford jest wyjątkowe. Myślę, że klub opuszczę, gdy skończę odczuwać magię tego miejsca. Gram dla United z tak dużą pasą, jak w wieku 17 czy 18 lat - zakończył już definitywnie Walijczyk.

Lubisz to?

 

Nie będzie transferu młodego pomocnika, Stevena Defoura na Old Trafford w tym okienku transferowym donoszą angielskie media.

Według najnowszych doniesień sir Alex Ferguson nie zamierza wykupić Defoura ze Standardu Liege w tym okienku transferowym, gdyż chce zobaczyć czy utalentowany pomocnik wróci do formy po kontuzji z jaką się zmaga.

Czerwone Diabły nie są jedynym klubem, który jest zainteresowany Belgiem. Młodego pomocnika chce także pozyskać Chelsea, Manchester City oraz Liverpool, jednak Ferguson nie zamierza się spieszyć i chce spokojnie obserwować czy Defour poradzi sobie z powrotem do pełni sił po złamaniu nogi.

22-letni pomocnik w 2008 roku zdobył nagrodę Złotego Buta dla najbardziej wartościowego piłkarza ligi belgijskiej, jednak kontuzja jakiej doznał we wrześniu 2009 roku zatrzymała prężnie rozwijającą się karierę Stevena i wykluczyła go z większej części sezonu. Ferguson napisał wtedy do młodego piłkarza list, aby ten nie załamywał się kontuzją i dalej nad sobą pracował, a on sam będzie dalej bacznie go obserwował.

W niedawno przeprowadzonym wywiadzie agent piłkarza, Paul Stefani potwierdził, iż w tym okienku transferowym jego podopieczny nie zmieni klub, tylko będzie dalej nad sobą pracował, aby odzyskać formę, która sprawiła, iż zainteresował się nim sam menadżer Manchesteru United.

- W tej chwili czekamy z niecierpliwością, kiedy Steven wróci do pełni sił i wznowi treningi. Nie jest w 100% sprawny, więc o żadnym transferze nie może być mowy, dopóki nie odzyska formy - oznajmił Stefani.

- Nigdy nie wiadomo, co wydarzy się w przyszłości, jednak w obecnej chwili jesteśmy skupieni tylko i wyłącznie na jego szybkim powrocie na boisko - zakończył agent piłkarza.

Lubisz to?

 

Czy planujesz resztę swojej kariery spędzić w United?
Oczywiście, że tak. Za każdym razem, gdy przybywam do Carrington odczuwam podniecenie i nie zamierzam nigdzie się stąd ruszać.

Jaki jest najbardziej irytujący przedmeczowy rytuał z jakim się spotkałeś?
Zdecydowanie ten, który wykonuje Paul Robinson. Przed każdym spotkaniem pluje na podłogę w szatni. Nie jest to zbyt higieniczne!

Jeśli mógłbyś cofnąć się do jednego momentu z Twojej kariery, to który moment byś wybrał i dlaczego?
Z chęcią wróciłbym do finału Ligi Mistrzów w Rzymie i rozegrał jeszcze raz pełne 90 minut. To był dla nas bardzo rozczarowujący mecz i chciałbym, aby potoczył się zupełnie inaczej.

Czy to prawda, że Wayne jest zawsze najlepszy gdy gracie w Fifę? Jeśli tak, to kto jest na drugim miejscu?
Pewnie, że tak jednak tylko dlatego, że grywa najwięcej. Zaraz po nim umieściłbym Aarona Lennona lub Darrena Benta.

Którą ze swoich bramek zapamiętałeś najlepiej?
Ta z meczu na Old Trafford przeciwko Liverpoolowi. Ten strzał z woleja był nie do obrony przez żadnego bramkarza na świecie. Nawet jeśli byłoby ich trzech w bramce, przypuszczam, że nie daliby radę. To był po prostu cudowny strzał.

Czy według Ciebie cudzoziemcy blokują rozwój angielskich talentów?
W pewnym sensie tak, jednak jeśli ktoś jest naprawdę dobry to wybije się nawet przy silnej konkurencji. Chociaż, pewnie przez to nie ma ich tak wielu.

Co sprawia Ci największą frajdę w profesjonalnej piłce nożnej? Pieniądze czy mecze?
Oczywiście w obecnej piłce nożnej wszystko kręci się wokół pieniędzy, jednak od dziecka to co mnie kręciło w piłce nożnej to tylko i wyłącznie możliwość grania i to się nigdy nie zmieniło.

Jeśli miał zagrać z innym środkowym obrońcą, a miałbyś do wyboru wszystkich, którzy nawet tych, którzy już nie żyją - to kogo być wybrał?
Paul McGrath - wspaniały piłkarz, szkoda, że nękało go tak wiele kontuzji.

Jaka jest Twoja ulubiona piosenka?
Mam kilka. Papa zespołu Rolling Stones, The Boss - Jamesa Browna, Human Nature - Michaela Jacksona oraz Juicy - Biggie'go Smallsa.

Ze wszystkich piłkarzy przeciwko którym grałeś, z którym chciałbyś grać w jednej drużynie?
Z Brazylijczykiem Ronaldo. Zagranie z nim w jednej drużynie to byłby zaszczyt.

Jaka jest najlepsza koszulka, którą udało Ci się zdobyć po meczu?
Moja własna z debiutu w reprezentacji Anglii. Nie było opcji, abym się za nią zamienił!

Gdybyś nie było Rio Ferdinandem, kim chciałbyś być?
Zawsze chciałem być Michaelem Jacksonem lub Martinem Gaye.

Czy kiedyś zapuścisz znów swoje włosy?
Nie ma mowy, ta wariacka fryzura to przeszłość i nie zamierzam do niej wracać.

Lubisz to?

Już wkrótce Czerwone Diabły czeka trudne zadanie, gdyż wielkimi krokami zbliża się pojedynek z drużyną gwiazd MLS, jednak piłkarze United wiedzą, iż treningi to nie wszystko, więc we wtorkowy wieczór odwiedzili Centrum Lotów Kosmicznych im. Johnsona (NASA).

Zawodnicy Manchesteru wycieczkę zaczęli od zwiedzania słynnego lądowiska Houston, które zostało zbudowane w 1961 roku, a od 1965 jest ważnym punktem w ludzkich wycieczkach w kosmos.

Po zwiedzeniu centrum dowodzenia, piłkarze zostali sprowadzeni na niższy poziom do hangaru w którym są przechowywane różne ciekawe rzeczy, między innymi pełnowymiarowa makieta kosmicznego krążownika, który jest wykorzystywany do szkolenia astronautów.

Edwin van der Sar, Ben Amos oraz Tomasz Kuszczak zgłosili się na ochotników, aby przymierzyć różne części stroju astronauty zanim wszyscy razem ustawili się do pamiątkowego zdjęcia.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Lubisz to?

 

Weteran i żywa legenda Czerwonych Diabłów, Paul Scholes zdaje sobie sprawę, że nie jest już w stanie grać regularnie dla swojego ukochanego klubu.

35-letni pomocnik w kwietniu o rok przedłużył swój kontrakt z United i wszystko wskazuje na to, iż sezon 2010/2011 będzie ostatnim w jego karierze na Old Trafford.

Scholes, który w zeszłym sezonie wystąpił w większości spotkań Czerwonych Diabłów doskonale zdaje sobie sprawę, iż w nadchodzącym sezonie ta liczba nie będzie już tak wielka.

- Wiem doskonale, iż występy dwa czy trzy razy w tygodniu są już poza moim zasięgiem, teraz pozostaje mi być gotowym zawsze wtedy, kiedy zespół będzie mnie potrzebował - wyznał rudowłosy pomocnik.

- Mam już swój wiek i obecnie cieszę się nawet z tego, że będę mógł zagrać dla United nawet raz w tygodniu, chociaż jeśli menadżer będzie mnie potrzebował to jestem gotów na wiele więcej.

- W zeszłym sezonie nie opuściłem ani jednego dnia na treningu. Miałem niesamowite szczęście, że kontuzje mnie omijały, dzięki czemu był to udany dla mnie sezon.

- Gdy jesteś w takim klubie jak ten, nawet pomimo swojego wieku musisz być zdolny do poświęceń, zwłaszcza, gdy pojawia się tyle kontuzji co w zeszłym sezonie - zakończył Scholes.

Lubisz to?

 

Portugalski skrzydłowy, Nani prawdopodobnie wystąpi w najbliższym meczu United przeciwko zespołowi gwiazd MLS, gdyż po kontuzji barku nie ma już najmniejszego śladu.

Nani do składu Czerwonych Diabłów wrócił już w niedzielę, podczas przegranego spotkania z Kansas City Wizard, jednak wtedy był zmuszony zejść z boiska 20 minut przed zakończeniem spotkania.

- Cudownie było wreszcie wrócić i zagrać swój pierwszy mecz w sezonie. Oczywiście czeka mnie jeszcze wiele pracy, ale najważniejsze, że już mogę grać - wyznał Portugalczyk.

- Kiedy okazało się, że nie będę mógł wystąpić na mistrzostwach świata czułem się potwornie. Jednak pomyślałem sobie wtedy: "Przecież wkrótce zacznie się sezon i znów będę mógł grać, strzelać bramki i czuć publiczność obok siebie."

- Teraz jestem bardzo szczęśliwy, że wreszcie wróciłem do gry i mam nadzieję, ze szybko uda mi się odzyskać formę, gdyż chcę, aby ten sezon był udany - zakończył Nani.

Lubisz to?

 

Od mocnego uderzenia zaczęła młodzież Manchesteru United obronę zeszłorocznego tytułu zdobywcy Milk Cup, który w poniedziałek rozpoczął się w Północnej Irlandii.

Podopieczni Paula McGuinnessa rozgromili na Ballymena Showgrounds aż 4:0 ekipę County Tyrone. Stało się tak głównie za sprawą napastnika Johna Cofie, który popisał się hat-trickiem. Jedno trafienie dorzucił obrońca Michael Keane, brat bliźniak występującego w Akademii Willa.

Prestiżowy turniej odbywa się już nieprzerwanie od 27 lat, a zwyciężały w nim takie drużyny jak United (dwa razy z rzędu w ciągu ostatnich 2 edycji), Barcelona, Liverpool czy Fluminense. Czerwone Diabły wykorzystują ten turniej, aby sprawdzić przydatność młodych piłkarzy do Akademii. Tak swoją karierę zaczynali np. Scholes, Giggs, Beckham czy Neville, ale także młodzi piłkarze występujący obecnie w United: Jonny Evans, John O'Shea czy Wayne Rooney (ten jednak w barwach Evertonu).

Młodzi piłkarze United kolejny mecz rozegrają już dziś w nocy, a ich przeciwnikiem na Coleraine Showgrounds będzie zespół Aspire. Klub ten, ze swoją Akademią w Doha w Dubaju udział w Milk Cup rozpoczął od zwycięstwa 3:0 z Queen of the South.

Skład na Milk Cup:
iam Jacob, Bradley Anderson, Luke Giverin, Michele Fornasier, Sean McGinty, Thomas Thorpe, Thomas Lawrence, Larnell Cole, John Cofie, William Keane, Etzaz Hussain, Michael Keane, Joseph Coll, Jack Barmby, Donald Love, Charni Ekangamene, Tyler Blackett, Luke Hendrie.

Lubisz to?
1 109 110 111 112 113 412